Kluczowy „cycek”
sobota, 17 grudnia 2011
Kolejny dzień na bezchmurnej.
Od razu lot jakoś bliżej kreski. Jak chmury nie kuszą to się leci po prostej. Na początku słabiej pod inwersją a pod koniec super. Zasięg noszeń do 5000m QNH i noszenia nawet powyżej 5 m/s średnio.
Z deklaracją przesadziliśmy więc lot wg zasad OLC – trójkąt z „cyckiem”. Taktyka jest następująca: Najpierw trzeba zrobić maksymalny trójkąt FAI a potem dołożyć „cycek”. Za kilometry po trójkącie dodają 0,3 pkt/km. Jednak nie można przesadzić z trójkątem, bo jak się nie obleci to nici z premii. Lepiej trochę mniejszy trójkąt a ewentualny zapas zamienić na kilometry budując dodatkowy „cycek”. Dziś obliczenie „cycka” okazało się kluczowe. Tak żeby wykorzystać cały dzień. Do zachodu zostało mi 2 min 27s. Dolot z 60 km z -300m i z czasem na zero. Czas się wyrobił o dwie minuty a dolot -300m na + 300m.