Przejdź do treści

Życie zmienia się jak spojrzysz tygrysowi w oczy.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Życie zmienia się jak spojrzysz tygrysowi w oczy. — zdjęcie z wpisu z 3 stycznia 2011

Dziś byliśmy w Tiger Canyon, gdzie tygrysy uczą lwy polować. Tygrysy robią pułapki a lwy gonią ofiary.

Myślałem, że jestem twardy…. Ale gdy kierowca, który prowadził terenówke „Tata” otworzył okno i wyłączył stacyjkę…. A ja siedziałem 2 metry!!!! Od 3 tygrysów a wiadomo że kolejnych 11 jest nie opodal, to modliłem się żeby coś się zmieniło. Prawie czułem ich oddech.

Następnie z jakiegoś powodu postanowiono, że zamienimy samochody. Jak lokalny „nindża” John Vorty - od tych tygrysów, zobaczył że ja na kulach mam zamiar pokonać 10 minutową trasę pomiędzy samochodami, 100m od tych tygrysów… to zaproponował, żebym może został w samochodzie. Koledzy lojalnie zapowiedzieli, że jak tylko coś warknie to oni „dają nogę” Ale ja twardo postanowiłem zamienić „Tate” na „Tate Machindre” – otwarty pickup z klatką, cały pogięty bo tygrysy lubią po nim chodzić.

Potem zaproszono nas na bardzo dobry obiad… na szczęście zakrapiany dużą ilością Afrykańskiego pysznego wina. Przy lampach naftowych z australijskimi partnerami wieczór powoli dobiegał końca. A my… 25 km od najbliższego asfaltu – zasięg komórki dawno przestał istnieć a deszcz coraz większy!

Czekał nas jeszcze powrót w prawdziwie terenowych warunkach do domu. Po drodze unieruchomione samochody, a my… małym Renault Clio z wypożyczalni.

Dobrze, że Piotr ma z sobą telefon satelitarny.

JAK PRZYGODA TO PRZYGODA!!!

Zdjęcia Adama

Zdjęcia Piotra